Blog > Komentarze do wpisu
Kim jest matka - rozważania o roli

Rozważania o miłości matki

 

To niemal karkołomne zadanie. Odpowiedzieć na pytanie o to jakie cechy matki (miłości matki) są nieodzowne dziecku, aby mogło rozwijać się?

Jak mam na to odpowiedzieć ja - matka? Wiecznie borykająca się z dylematem wyborów, własnymi słabościami i brakami?

Albo popadałam w poczucie winy, że taka „kiepska ze mnie matka” albo usiłowałam przerzucić odpowiedzialność za rozwój na siły wyższe.

Zapytani inni także plątali się w odpowiedziach.

„Nie wiemy jaka jest miłość matczyna, ona działa wówczas gdy matka już nie ma nad nami władzy.” (Anka, lat 47)
”Miłość matki powoduje, że sam możesz kochać.” (Barbara, lat 51)

„Matka, która kocha, pozwala nam samodzielnie żyć.” (Łukasz, lat 23)

„Mama mnie kocha to znaczy, że muszę jej słuchać.” (Wiktor, lat 6)

„Mama mnie kocha. Nie wiem co to znaczy. Ale mama jest fajna, daje mi zabawki i bawi się ze mną, choć czasami krzyczy.” (Miłosz, lat 5)

„Jak nie ma mamy, to smucę się.” (Adela, lat 5)

 

Skleciłam z tego kilka wątków.

Matka jako towarzysz

Miłość macierzyńska to siła, która z małego dziecka, istoty biologicznie zależnej od „matki – rodzicielki” czyni Człowieka (Osobę):

  • posiadającego swoje potrzeby, ale i wartości,
  • myśli i emocje, ale i przekonania,
  • powód, dla którego istnieje jak i cel, dla którego żyje, albowiem życie ma sens.

Miłość matczyna to aktywne towarzyszenie przy narodzinach Osoby, która jako biologiczna istota już się narodziła. Matka po raz drugi nie urodzi dziecka, ale może sprawić, aby świadomie podjęło ono podróż ku swojemu miejscu na świecie.

Można powiedzieć, że postawę wobec świata, pewną skłonność, aby widzieć swoje życie jako paradoks sprzeczności, dziwnie nie powiązanych ze sobą przypadków albo jako sensowne i podporządkowane wyższej sile celowe zdarzenia wykształcamy właśnie dzięki zachowaniom i postawie matki.

Jeżeli matka obawia się wszystkiego, my będziemy pielęgnować w sobie lęk. Jeżeli matka kontroluje nas będziemy włączyć o swoją niezależność itp. Takie nieświadomie nabyte przekonanie warunkuje z kolei naszą skuteczność, powodzenie i szczęście. I tutaj zrodziło się we mnie silne poczucie winy, niemal fizycznie odczucie ciężaru odpowiedzialności. Przecież nie da się Az tak wszystkiego skontrolować, wszystkich słabości własnych. Przywołałam w pamięci postać pani Heleny. Ileż ona popełniła błędów, łącznie z alkoholizmem i zaniedbaniem. Ale jak kochała swoje dzieci! Jak pracowała nad sobą, gdy uświadomiła sobie, co traci. Wiedziała intuicyjnie jak zreperować nadwątloną dziecięcą wiarę w ludzi.

Matka jako niepowtarzalny człowiek

Matka, która ma tyle wad i słabości, ma bowiem pewną moc. Kocha swoje dziecko i nawet popełniając błędy może dziecku dać to, co najważniejsze -  wiarę w swoje siły, nadzieję na życie szczęśliwe i ufność wobec ludzi. Najważniejsze albowiem niewyuczalne – innych sprawności uczymy się w toku życia – radzimy sobie z problemami, poszerzamy wiedzę, tych „przekonań” nie uczymy się, przyswajamy je bezdyskusyjnie i bezwarunkowo. Owszem najbardziej cenny jest dar miłości matczynej w pierwszych chwilach życia dziecka, ale dziecko czeka na miłość zawsze. I zawsze możesz ją dać – nigdy nie jest za późno.

Słowem, miłość matki może stać się naszym ludzkim zasobem – darem na całe życie. Relacja, którą w bardzo wczesnym dzieciństwie budujemy ze swoją matką piętnuje nas na całe życie. Oczywiście, każdy z nas może różne rzeczy zrobić z tym, co uzyskuje dzięki miłości matki. Największy bowiem dar można roztrwonić, jak i niewyobrażalny ciężar przekuć w sens. Pamiętam dzieciaki z poszarpaną historią, które były otwarte i skierowane ku innym, gotowe do niesienia pomocy, do uczenia się, nie stroniły od upadków i nie bały się błędów. Takim był Krzysztof. Choć miał w pamięci ucieczki wraz z siostrą przed siekierą ojca wiedział, że jest to ojcowskie złe zachowanie i wcale nie ział nienawiścią. To on pierwszy wyciągnął dłoń ku ojcu kiedy ten potrzebował pomocy, ale i on pierwszy sprzeciwił się, gdy ojciec krzywdził innych. Krzysztof miał kochającą i uważną matkę. Ona wiedziała czego nie może dać dziecku i co jest w stanie stworzyć. Dziś dyrektor kreatywny – sprawny i otwarty. Szczęśliwy ojciec dwójki dzieci. Przykład Krzysztofa i jego matki znowu włożył mi ciężar na plecy, jak dużo tak matka może. Zadałam sobie pytanie czy ja bym potrafiła, na miejscu matki Krzysztofa? Z pewną ulga powitałam odpowiedź „To nie ma znaczenia”. Ja jestem inną matką.

Nie ma jednolitego oblicza miłości matczynej bowiem:

1/ nie ma idealnej matki, co więcej

2/ dziecko nie potrzebuje idealnej matki,

3/ dziecko uczy się kochać taką matkę, jaką ma.

I cała sztuka miłości macierzyńskiej polega na spotkaniu się dwóch nie idealności – nie idealnej zwykłej matki i nie idealnego dziecka. Te dwie całkiem codzienne i unurzane w realności osoby zaczynają rozpoznawać siebie wzajemnie, uczą się siebie z całą swoją codziennością, powszechnością i tak w tym codziennym zmaganiu budują w sobie miłość. Ta miłość jest jedyna w swoim rodzaju.

Nie ma zatem lepszych i gorszych matek, są takie historie miłości matczynej jakie mogły się tym dwojgu wydarzyć. Matczynej, macierzyńskiej  miłości uczymy się każdego dnia i przy każdym dziecku.

Matka w podróży do swojej miłości

Miłość macierzyńska nie jest stanem, jest pewnym procesem budującym się przez lata. Relacja matka – dziecko przechodzi od etapu zależności (dziecko potrzebuje matki jako osoby, aby przeżyć, a matka potrzebuje dziecka, aby stać się matką) przez etap zaspakajania wzajemnych potrzeb po etap niezależnych równie wartościowych istnień dwóch Osób.

Psychologia rozwojowa mówi o tym, że podstawowym i zasadniczym elementem warunkującym poprawny rozwój dziecka to fizyczna i psychiczna dostępność matki dla dziecka. Matka winna w sposób adekwatny i dostosowany do zmieniających się potrzeb dziecka być w relacji z dzieckiem. W pierwszych chwilach dziecko potrzebuje matki niemal przez cały czas, matka powinna być w kontakcie dotykowym (dziecko musi czuć matkę – jej zapach, oddech, ciepło), wzrokowym (dziecko szuka twarzy matki) i emocjonalno – duchowym. Później matka nie musi być fizycznie obok, „wystarczy” nam świadomość, że matka jest i w nas wierzy.

Dla matki oznacza to uważność na swoje dziecko – odpowiadanie na odbierane sygnały, komunikowanie się, „mówienie do” i słuchanie odpowiedzi, słyszenie tego, co wyrażane i niewyrażalne, wykazywanie autentycznego zainteresowania światem dziecka. To fizyczne dedykowanie się dziecku z czasem zaowocuje wewnętrznym przekonaniem, że „jestem ważny”. Przekonaniem niezależnym od jej obecności.

 

Istotą mądrości miłości matczynej jest bowiem nie ilość a jakość relacji z dzieckiem.

A na jakość ma wpływ fakt traktowania dziecka jako odrębnej istoty versus istoty istniejącej w obrębie mojego „ja”. Czy dziecko jest kimś innym niż ja, ma inne potrzeby, zwyczaje, pragnienia, cele? Czy też jest takim, jakim ja chcę, aby było? Stara się mi nie przeszkadzać, bo i tak nie przebije się przez mój egoizm? Czy matka kocha w dziecku jego niepowtarzalność czy siebie?

Stawiając sobie te pytania poczułam się lepiej.

 

Zapisałam koniec końców swoje odpowiedzi – wnioski.

  1. Miłość matczyna każe wierzyć w możliwości swojego dziecka. Nie dlatego, że jest moje, ale dlatego, że jest jedyne w swoim rodzaju.
  2. Miłość matczyna nie jest ślepa, kocha pomimo wszystkiego, co trudne i codzienne. A może właśnie dlatego?
  3. Miłość matczyna jest sztuka świadomie dokonywanych wyborów, choć nigdy się nie poddaje i nie poświęca.
  4. Miłość matczyna jest gestem otwartych ramion, dotykiem warg na czole śpiącego dziecka, spojrzeniem pełnym ciekawości i cierpliwym podążaniem za potrzebą. Miłość matczyna dokonuje się pomiędzy codziennymi zdarzeniami, działa wówczas, gdy matki nie ma przy dziecku.
  5. Miłość matczyna choć trudna, nie męczy – ona daje satysfakcję.
A Ty jak sądzisz? Jakie masz doświadczenia?

 

Co Ty chciałabyś dopisać do tej listy? Co Twoim zdaniem jest siłą matczynej miłości? Napisz. odpowiedz. Porozmawiajmy. Nauczmy się czytać ze swoich doświadczeń.

środa, 22 września 2010, ibs_bti